7 maj 2016

My hair routine | Ulubione kosmetyki



Witajcie! Posiadaczki długich i niesfornych włosów z pewnością wiedzą, że utrzymanie ich w dobrej kondycji to nie lada wyzwanie. Dzisiejszy post będzie dotyczył ulubionych kosmetyków, których używam do rutynowej pielęgnacji. Wszystkie, które dziś przedstawię, są używane przeze mnie już od dłuższego czasu, sprawdzone i niezawodne! Chciałam dodać, że z natury mam włosy proste (rzadko można mnie w takich zobaczyć) oraz bardzo trudne w rozczesywaniu. Licząc od skóry głowy to blisko 70 cm włosów, o które muszę dbać każdego dnia. 
Wiele cennych porad otrzymuję od mojej siostry - autorki bloga BeautyWildHair (serdecznie zapraszam!). Niemal co kilka dni w naszym domu pojawiają się nowe produkty do przetestowania, te zakupione oraz otrzymane w ramach współprac, stąd doskonale wiem jakie składniki, olejki powinny znajdować się w kosmetykach do pielęgnacji moich włosów, aby dobrze na nie wpływały. 


Zacznę od kosmetyków pokazanych powyżej, przeznaczonych do włosów blond. Jakiś czas temu rozjaśniałam je, dlatego teraz staram się utrzymać ich odpowiedni odcień bez dodatkowego rozjaśniania czy płukanek. 



Jestem w trakcie testowania kosmetyków firmy Hask, które przeznaczone są do wszystkich typów włosów. Na tą chwilę najlepiej sprawdza się u mnie seria z olejkiem makadamia. Włosy są po nim lśniące, sypkie i mocne. Zapach - obłędny. 
Recenzję wszystkich produktów tejże marki będziecie mogli przeczytać niebawem na blogu Karoliny.


Odżywka z olejkiem awokado i masłem karite jest już ze mną ponad rok, więc mogę polecić ją z ręką na sercu. Waniliową z dodatkiem olejku migdałowego dorwałam za grosze w drogerii DM. Teoretycznie skusiłam się tylko ze względu na zapach, a pod względem działania był to strzał w dziesiątkę!
Cocomask to olej kokosowy z dodatkiem lawendy. Wszystkiego dowiecie się o nim TUTAJ.  Zapach jest piękny i wnika we włosy, pozostając w nich na długo. Dodam, że testowałam mnóstwo produktów do olejowania moich włosów, jednak kokosowy zdecydowanie skradł moje serce. Włosy są po nim sypkie, błyszczące i łatwiej jest mi je rozczesać.


W sytuacjach nagłych zdarza mi się używać suchego szamponu Batiste. Myślę, że każda z nas powinna być jego posiadaczką. Mój ulubieniec to ten na zdjęciu powyżej, o zapachu kokosa i owoców egzotycznych.
Przy okazji chciałam jeszcze wspomnieć o scrubie do skóry głowy. Używam go co jakiś czas ze względu na to, że oczyszcza skórę głowy i zapobiega wypadaniu włosów. W jego składzie znajdują się pestki malin, więc możecie wyobrazić sobie jego zapach.. :-) Wszystko o nim przeczytacie TU.


Jeżeli zdarzy już mi się podjąć decyzję o prostowaniu włosów, zawsze zabezpieczam je wcześniej serum termoochronnym firmy Marion.
Do olejowania włosów używam także sprawdzonego kosmetyku firmy Alterra. Jak widzicie, jest to olejek przeznaczony do pielęgnacji skóry ciała. Jednak jak się okazuje, idealnie sprawdzi się także do włosów, ze względu na mieszankę mnóstwa drogocennych olejków. 


Zdecydowanie wolę siebie w kręconych lub falowanych włosach, dlatego dla utrwalenia efektu stosuję zamiennie śladowe ilości kosmetyków do stylizacji pokazanych powyżej marki Isana oraz Joico.

Nie pomyślcie, że używam wszystkiego na raz! Staram się olejować włosy przynajmniej raz, a maski i odżywki stosuję przynajmniej 2 razy w tygodniu.

W razie pytań dotyczących stosowanych przeze mnie kosmetyków, piszcie w komentarzach. Jeżeli macie problem z dobraniem odpowiedniej pielęgnacji dla swoich włosów, śmiało zwróćcie się o pomoc do Karoliny, która w wolnej chwili udzieli Wam cennych porad.

1 komentarz: