11 sie 2015

Seriale, które musisz obejrzeć


W dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić moją top listę seriali, które naprawdę warto zobaczyć. W każdy z nich wciągnęłam się bez opamiętania, te, które miały po jednym sezonie bądź dwa, oglądałam przez kilka dni niemal bez przerwy. Jeżeli tak samo Wam, jak i mi doskwiera ostatnio nadmiar wolnego czasu to może warto wciągnąć się w losy serialowych bohaterów?

1. Breaking Bad

Klasyka, o której usłyszałam już jakiś czas temu,  jednak w jej fabułę udało mi się wciągnąć dopiero teraz. Miałam to szczęście, że na kolejny odcinek nie musiałam czekać cały tydzień, bo do wszystkich odcinków miałam stały dostęp. Umarłabym z ciekawości. Aby obejrzeć wszystkie serie wystarczył mi miesiąc. Niesamowicie wciągająca i oryginalna fabuła.


2. Prawo Agaty

Było mi naprawdę przykro kiedy ogłoszono ostatni sezon tego serialu. Zazwyczaj nie poświęcam czasu polskim serialom, jednak ten stał się niemal moim ulubionym. Dodatkowo udział w serialu Anieli - Katarzyny Zawadzkiej, którą uwielbiam, jeszcze bardziej umilił mi jego oglądanie.
Jak dla mnie - najlepszy serial o tematyce prawniczej.


3. Skazany na śmierć

Podobnie jak Breaking Bad, wciągnął bez opamiętania. Po obejrzeniu każdej kolejnej serii miałam w głowie jedno pytanie: Kto to wszystko wymyślił?


4. Detektyw (True Detective)

 Uwielbiam małe miasteczka, zbrodnie i detektywów polujących na mordercę. Serial zrobiony w znakomitym klimacie. Nie trzeba nic więcej mówić, trzeba to zobaczyć.


5. Zagubieni

 Chyba nie muszę go przedstawiać? Do tego serialu zamierzam jeszcze wrócić, ponieważ pominęłam wiele odcinków, które były kluczowe w pojęciu całej tajemniczej fabuły. Jest to pozycja obowiązkowa dla wielbicieli amerykańskich seriali.


6. Pacyfik

Miniserial, którego twórcą był Steven Spielberg, przedstawiający losy żołnierzy Piechoty Morskiej podczas wojny na Pacyfiku. Oglądałam go stosunkowo dawno, ale do tej pory pamiętam jak zdarzało mi się zaniemówić po obejrzeniu każdej części.


7. Służby specjalne

Komu spodobał się film o tym tytule i chciałby zobaczyć więcej to  równolegle z filmem powstał 5-odcinkowy serial. Więcej scen, wyjaśnień, przekleństw pułkownika Mariana i okrucieństwa.


8. Wataha

Znakomity serial. Ma tylko jeden minus - był stanowczo za krótki!


9. Lekarze

Ostatni z polskich seriali wart polecenia. Lekki, przyjemny. Mimo, że więcej sezonów się nie pojawi, to wieczorami ciekawie było śledzić losy jego bohaterów.


Jeżeli według Was jest jakiś serial, który powinien być przeze mnie obejrzany i tutaj umieszczony, to propozycje kierujcie w komentarzach.
Całuję, Justyna!

5 sie 2015

Off-the-shoulder x LUCLUC


Witajcie kochani! Jak mijają Wam wakacje?
Dziś przychodzę do Was z pierwszym postem w ramach współpracy z firmą LUCLUC. W roli głównej odkryte ramiona, czyli hit tego sezonu. Na ich punkcie oszaleli już chyba wszyscy. Mam nadzieję, że kiedy wrócę do Polski, będę miała jeszcze okazję odsłonić je i lekko opalić, bo tutaj nie spodziewam się niczego innego niż deszczu, haha!
Zazdroszczę wszystkim, którzy wylegują się teraz na ciepłych plażach i kąpią w morzu. Sama w tym roku nie miałam ku temu okazji. W zamian za to spędziłam kilka upalnych dni w basenie, narzekając okropnie na upały. Dobrze wiedziałam, że jeszcze za nimi zatęsknię będąc w Anglii. Tak się właśnie stało. Korzystajcie ile możecie!

A w wolnej chwili sprawdzajcie linki, ceny (kuszą) i opinie zadowolonych klientek. LUCLUC ma dla nas całe mnóstwo oryginalnych i dobrej jakości ubrań, naprawdę warto się skusić!


 










Która rzecz skradła Wasze serce?
Dziękuję za kliknięcie w linki, dobra karma wraca!
Miłego dnia ;-*

3 sie 2015

OOTD: Black dress


Witajcie!
Dziś w końcu publikuję obiecaną już wcześniej stylizację. Przez dłuższy okres czasu nie miałam dostępu do tych zdjęć, co stało się dla mnie nauczką na przyszłość, aby nie odkładać nic na potem!
 Absolutnie zakochałam się w nowej sukience zdobionej frędzlami i wiem, że nie tylko ja, ponieważ wiele osób pytało mnie, gdzie udało mi się ją dostać. Poza tym frędzle stały się hitem tego sezonu.
Kliknij w link poniżej, dziękuję!

Buty - H&M
Skórzana kurtka - Tally Weijl
Okulary - Ray-Ban
Kapelusz - turecki bazarek

 









Dajcie znać w komentarzach czy spodobała Wam się ta stylizacja, spokojnego wieczoru :-)

31 lip 2015

UK: LOOK OF THE DAY


 Witajcie kochani! Co u Was słychać? 
U mnie dziś pięknie świeci słońce. Od rana mam taki przypływ energii, że wzięłam się za sprzątanie!
Na wieczór planuję obejrzenie jakiegoś filmu. Polecicie coś?
W dzisiejszym poście mam dla Was zdjęcia z wczorajszego spaceru. Jest to okazja, aby pokazać się Wam w naturalnych, czyli prostych włosach. Jednak ciągle wychodzę z założenia, że lepiej mi w kręconych lub pofalowanych. Co o tym sądzicie?
 Strasznie cieszę się, że nie brakuje tutaj pięknych miejsc do zrobienia kilku ujęć. Zwykłe uliczki, które mijam wychodząc z domu, mają klimat. Zobaczcie sami!

Mam na sobie:
Koszulę i T-shirt - Zara
legginsy - Primark
najwygodniejsze buty na świecie - Nike Roshe Run








Całuję ;-*

28 lip 2015

Czekoladowe muffiny w 30 minut


Każdego z nas napada chęć na coś słodkiego. Jednakże zamiast zjeść pół tabliczki czekolady, wolę żeby stała się ona dodatkiem do czegoś konkretniejszego. O tak, zdecydowanie cupcakes, idealne za każdym razem, w środku każdy możliwy dodatek. Biała czekolada i maliny lub deserowa z bananami. Możliwości jest mnóstwo, przepis podstawowy. Kto się skusi?


czas przygotowania: 30 minut
ilość: 6 dużych muffinów

Składniki:

1 jajko
szklanka mleka
2 szklanki mąki
pół szklanki cukru
pół szklanki oleju
3 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
tabliczka czekolady 
dowolne owoce



Sposób przygotowania:
  1.  Mieszamy ze sobą wszystkie składniki mokre za pomocą trzepaczki/miksera.
  2.  Dodajemy składniki suche.
  3.  Rozgrzewamy piekarnik do 180°C z termoobiegiem lub bez.
  4.  Wypełniamy foremki do pieczenia w połowie masą.
  5.  Dodajemy dowolne owoce i pokrojoną na mniejsze części czekoladę.
  6.  Przykrywamy dodatki resztą masy.
  7.  Pieczemy około 18-25 minut, cały czas kontrolując stan babeczek.
  8.  Pozostawiamy do wystygnięcia.

Gotowe! Zajadamy się.
 Spokojnego wieczoru, buziaki ;-*

26 lip 2015

DIY: BALSAM DO UST




Teraz bardzo często sięgamy po produkty naturalne, jak najmniej przetworzone. Kultowe masła, oleje, olejki coraz częściej znajdujemy w składach kosmetyków, choć nie każdy z nas zdaje sobie sprawę, że ilość owych dóbr jest mikroskopijna i przeważnie nie jest w stanie nam pomóc. Tak naprawdę z tych produktów sami możemy tworzyć kosmetyki, które będą w pełni naturalne, a ich działanie będzie zdecydowanie silniejsze od tych, które (ledwo co) znajdziemy w drogeryjnych produktach. Pokażę Wam jak przygotować balsam do ust. 


Składniki:

  •        2 łyżki oleju kokosowego
  •        płaska łyżeczka wosku pszczelego
  •         barwnik (np. cień do powiek, pomadka, barwnik sklepowy, kredka świecowa, sok z buraków)

                                                                                  


A oto jak to robimy:

  1. W kąpieli wodnej lub w kominku (opcja ze zdj.) rozpuszczamy wosk pszczeli.
  2.  Do wosku dodajemy olej kokosowy.
  3.  Do płynnej mieszaniny dokładamy barwnik.
  4.  Intensywnie mieszamy.
  5.  Przelewamy do pudełeczka i odkładamy do chłodnego miejsca na 1h.
GOTOWE! 



Na rynku jest bardzo bogata gama produktów naturalnych, każdy zapewne znajdzie coś dla siebie. Te produkty są bardzo łatwo dostępne, a ich działanie jest dość uniwersalne, tylko zdwojone w kwestii siły działania. Olej kokosowy nawilża i odżywia, a także doskonale chroni przed słońcem, w dodatku jego zapach jest obłędny! Wosk pszczeli ma właściwości bakteriobójcze i wygładzające, nadaje ustom doskonały mat, który ostatnio często pojawia się na wybiegach. Jeśli jednak chcemy go użyć, a nie utracić na połysku, to wystarczy użyć cienia z drobinkami. Ogólnie tworząc wszelkiego typu maści, balsamy, pomadki musimy pamiętać, że im więcej wosku tym twardsza konsystencja.

Alternatywa dla wegan to po prostu wazelina, jednak ona nie da nam matu i żółtawego koloru (wosk niebielony). Wtedy już nie używamy oleju kokosowego, albo właśnie używamy tylko jego!

Podobają Wam się posty tego typu?
Całuję!
 

23 lip 2015

UK: Anglia a Polska

 

Dziś mam dla Was ciekawy post. Będzie on dotyczył różnic pomiędzy Polską a Anglią. Nie jestem tutaj pierwszy raz i temat jest mi całkiem bliski. Opiszę zarówno pewne zasady, mentalność Anglików oraz kwestie techniczne. Z pewnością o niektórych rzeczach mówi się dość często, więc owe nie będą dla Was żadnym zaskoczeniem. Mam nadzieję, że zaciekawię Was i przybliżę troszkę temat życia tutaj. Moim zdaniem wiele różnic wynika z oryginalności samej Wielkiej Brytanii, ktokolwiek i kiedykolwiek nad tym pracował, udało mu się.
Zaczynamy!

1. Fakt, o którym na pewno wiecie - ruch lewostronny. Na początku ciężko było mi się przyzwyczaić. Często wsiadając do samochodu, z przyzwyczajenia kierowałam się do drzwi od strony kierowcy. Do tej pory mam momenty, kiedy wydaje mi się, że jedziemy pod prąd!

2. Klimat. Kiedy przyjeżdżam tu na kilka tygodni, pogoda potrafi być dla mnie uciążliwa. Trudno jest się przyzwyczaić do ciągłych zmian temperatur. Jednak jeśli pomyślę o srogiej polskiej zimie i okropnych upałów latem, tutejszy klimat jest dla mnie zbawieniem. Temperatury w Anglii wahają się  od 0 do 25°C. 

3. Kolejną sprawą jest wielokulturowość. Generalnie mam wrażenie, że ludzie innej narodowości niż Polacy, mogą czuć się nieswojo w naszym kraju. Są oni często wytykani palcami lub po prostu obsypani niemiłymi spojrzeniami. W Anglii coś takiego zupełnie nie ma miejsca, ponieważ żyją tu ludzie wielu narodowości. Wszyscy traktowani są na równym poziomie i doskonale wiedzą, czym jest tolerancja. Sama nie mam nic przeciwko wielokulturowości. W Anglii możemy poznawać kulturę i kuchnię z całego świata!

4. Jeżeli chodzi o samych Anglików, są niesamowicie uprzejmi. Ostatnio idąc przez park, państwo w podeszłym wieku sami zwrócili się do mnie i mojego chłopaka mówiąc nam good morning. Odpowiedzieliśmy tym samym, jednak z jednej strony poczułam się trochę głupio. Moim zdaniem to my powinniśmy zrobić to pierwsi. Generalnie na każdym kroku można dostrzec ich uprzejmość. Często uśmiechają się, jeżeli sami na kogoś wpadniemy to oni i tak przeproszą nas pierwsi. 

5. Wyobraź sobie typowy angielski dom. Z pewnością schematyczny wygląd budynku u każdego z Was wygląda podobnie. Domy tutaj niemal niczym się nie różnią. Jednym się to podoba, innym nie. Osobiście uwielbiam spacerować i oglądać domki wraz z pięknymi ogrodami, o które ludzie tutaj bardzo dbają (nie zrozumiem tego, że Anglicy sadzą przed domami palmy i rośliny egzotyczne?). Z ciekawostek: okna otwierają się na zewnątrz, wtyczki elektryczne wyglądają tutaj zupełnie inaczej, dlatego przed przyjazdem do Anglii radziłabym zaopatrzyć się w odpowiedni adapter, aby móc choćby naładować telefon.

6. Tutejsze szkolnictwo może Was zdziwić. Dzieci zaczynają szkołę w wieku 5 lat. Oprócz tego w secondary i primary school każdy uczeń musi nosić mundurki. W collegu, czyli liceum, osoby same decydują o tym, jakich przedmiotów chcą się uczyć. Po wprowadzeniu w Polsce nowej podstawy programowej nie mamy takiej możliwości. Wybierając kierunek (np. humanistyczny), nie mamy szansy uczyć się chemii czy fizyki. W Anglii dzieci mają krótsze wakacje, jednak w ciągu roku szkolnego korzystają z tak zwanych half term'ów.

7. Tradycyjne śniadanie angielskie składa się z: jajek, bekonu, parówek, fasolki, tostów i kiełbasy tzw. black/white pudding (niech nie zmyli Was nazwa, nie dostaniecie niczego w rodzaju budyniu, haha). Osobiście pozostaję przy tostach i płatkach. Po full english breakfast czułabym się okropnie ciężko, zdecydowanie podziwiam Anglików za takie posiłki na dzień dobry!

8. Akceptacja siebie, czyli coś co niezmiernie mi się w Anglikach podoba, zwłaszcza u osób młodych. Nikt tu nie przejmuje się swoim wyglądem. Dziewczyny nie myślą o tym, że nie mają wystarczająco dobrej figury, aby założyć spodnie z wysokim stanem. Nikt tu przesadnie nie dba o to jak wygląda, czy ile waży. 

9. Odległość podawana jest tutaj w milach (1 mila = 1,6 km).

10. Na zakończenie dodam jeszcze, że w Anglii na każdym kroku znajdziemy parki, ogromne boiska, korty tenisowe, siłownie, place zabaw. W tych miejscach mamy okazję przyjść z rodzinami, zrobić piknik, pobawić się z psem czy cokolwiek. W centrum miast także możemy przespacerować się zadbanymi parkami i spędzić czas w ciszy i spokoju.

Coś Was zaciekawiło lub zaskoczyło? Może po pobycie w Anglii sami macie jakieś spostrzeżenia w tym temacie? Dajcie znać w komentarzach czy podobają Wam się wpisy takiego typu.
Chętnie przeczytam także Wasze pomysły na posty, całuję! ;-*


21 lip 2015

UK: LOOK OF THE DAY


Witajcie kochani! Jak wspaniale jest obudzić się bez poczucia jakichkolwiek obowiązków. Zdecydowanie jestem osobą, która mogłaby nie opuszczać ciepłego łóżka przez cały dzień. Przez pochmurne i deszczowe dni, które zdarzają się w Anglii dość często, zaczynam powoli przestawiać się na tryb jesienny. Koc i kubek ciepłej herbaty zawsze przy sobie!
W dzisiejszym poście pierwsza z zapowiadanych stylizacji, a w zasadzie jej część. W roli głównej najprostsza czarna sukienka, którą udało mi się upolować w New Look'u. Mam słabość do prostych rzeczy. Przymierzałam wiele klasycznych małych czarnych jednak w każdej doszukałam się defektu. Ta okazała się być idealna. Kupiona bez jakichkolwiek zahamowań. Jeżeli chodzi o buty to sprawdziłyby się każde. 
Fryzura zainspirowana Arianą Grande. Ktoś dostrzegł to patrząc na zdjęcia? :-)








Spokojnego popołudnia. Wypoczywajcie!